Papryczki chili, czyli kuchnia na ostro

Pewnie zastanawiacie się, co to za papryczki na stronie tytułowej 🙂 Otóż jest to zdjęcie papryczek wyhodowanych w zeszłe wakacje. W tym roku sezon wysiewu jak zwykle przegapiony 😉 ale około 2 tygodnie temu, przygotowałam 12 gatunków, które zaczęły niedawno kiełkować.

Papryczki chili na stałe zagościły w mojej kuchni. W zależności od gatunku posiadają one nie tylko zróżnicowany poziom „ostrości”, ale także różne owocowe smaki i zapachy. Wiele ludzi pewnie będzie zdziwionych uważając, że ostrość to ostrość i jedyne czego po chili można się spodziewać, to że stłumi smak potraw, zamiast wnieść jakikolwiek dodatkowy smak. Postaram się przekonać Was do papryczek i udowodnić, że stopniowe dodawanie chili do potraw, poprawi Waszą wrażliwość na kapsaicynę, która odpowiada za wrażenie ostrości.

IMG_2863

Według źródeł naukowych, alkaloid ten ma właściwości wpływające na przemianę materii (nie na darmo jest jednym z podstawowych składników różnego rodzaju środków odchudzających), przyspieszając spalanie tłuszczy i działając ogólnie rozgrzewająco. Udowodniono również, że kapsaicyna może mieć działanie przeciwrakowe atakując mitochondria komórek rakowych, doprowadzając do ich samozniszczenia.

IMG_43810

Jak z większością wrażeń i te związane ze spożywaniem chili, należy dawkować. Dla osoby nieprzyzwyczajonej, najlepsze będą papryczki z najniższej półki skali Scolvile’a, posiadające najmniej kapsaicyny. Następnie dawki można zwiększać w miarę wzrostu odporności pojawią się również dodatkowe wrażenia smakowe… a być może nie tylko. Kapsaicyna wpływa na wytwarzanie przez organizm, hormonu szczęścia – endorfin. Dodatkowo, kapsaicyna działać może podobnie jak witamina A, C czy E,  pomagając w profilaktyce chorób serca. Jeśli chodzi o witaminę C, papryki mają jej więcej niż cytryny i co ciekawe – zielone gatunki mają jej najwięcej. W miarę dojrzewania i „czerwienienia” papryczek, za sprawą karotenu zwiększa się za to zawartość witaminy A.

A co robić gdy przesadziło się z ilością chili na pierwszy raz? Na pewno warto mieć pod ręką karton z chłodnym i tłustym mlekiem, które przyniesie ulgę. Kapsaicyna rozpuszcza się w tłuszczach i alkoholach – więc popijanie wodą nie tylko niespecjalnie pomoże, ale może dodatkowo roznieść „ostrość” w trakcie popijania.

Poniżej skala Scolville’a:

scovillehttp://www.infographicszone.com/food/top-10-cooking-infographics

Papryczki, które wysiałam w tym roku, przedstawiam poniżej. W miarę wzrostu roślinek będę wrzucała kolejne zdjęcia, a także przepisy na wykorzystanie papryczek w różnego rodzaju daniach i sosach. Nasionka pochodzą ze sklepu internetowego Semillas.de (tak jak i zdjęcia poniżej):

Orange Bhut (Bih) Jolokia

7pot Infinity

Peter Pepper Red

Donni Sali

Butch X Jonah

Scotch Bonnet Safi

Jamaican Scotch Bonnet TFM

Pimenta da Neyde

Bolivian Rainbow

7pot SR Strain

JAFSH Red

Naga Viper

Znaczna część z powyższych papryczek posiada wartość ponad 1000 000 jednostek w skali Scolville’a 🙂 A póki co wyglądają tak:

IMG_8781 IMG_8772 IMG_8774 IMG_8776

Poniżej drzewko z zeszłego roku – Lemon Drop, którego owoce już niedługo powinny się wybarwić na żółto. Jak nazwa wskazuje, posiadają lekko cytrynowy posmak.

IMG_8777 IMG_8780

źródła:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s